poniedziałek, 31 lipca 2017

Psychoskok na sierpień



Cześć!

Jak Wam mijają wakacje? Mam nadzieję, że macie choć trochę czasu wolnego, który możecie poświęcić na czytanie, bo u mnie... no cóż, ciężko. Jestem w tym sławnym okresie przedurlopowym, który sprzyja nadmiarowi obowiązków (nie tylko) zawodowych i załatwianiu tysiąca spraw "na wczoraj". Coraz rzadziej ostatnio zaglądam na strony w poszukiwaniu nowości, ale kiedy już jakieś widzę, to się nimi dzielę. I tak oto poniżej przedstawiam Wam zapowiedzi wydawnictwa Psychoskok :)

iedzią na lipiec z wydawnictwa Psychoskok, bo muszę przyznać się do jeszcze jednej rzeczy - nie-czytanie nie sprawia, że stosik nie rośnie!

środa, 26 lipca 2017

Kristy Moseley - Chłopak, który o mnie walczył


Podchodzę do recenzji tej książki trzeci raz i wierzcie mi, że naprawdę ciężko mi ją napisać. Po pierwsze - powielę przeczytane gdzieś zdanie, że ciężko pisze się o kontynuacji, jeśli jest ona napisana na tym samym poziomie co poprzednia część, bo trudno nie powielać słów, które na dany temat już padły. Głównych bohaterów już Wam przedstawiałam, w przypadku właśnie pierwszej części z serii Fighting to Be Free - Chłopak, który chciał zacząć od nowa. Tym razem powiem więc o połowę mniej, żeby nikogo nie zanudzić - Jamie ma za sobą kryminalną przeszłość, nieudaną próbę zaczęcia życia od nowa i... nie ma już nic do stracenia. Przynajmniej na pozór, bo - wydaje mi się - wystarczy na niego spojrzeć, zamyślonego, przesiadującego w warsztacie, od którego wszystko się zaczęło, wbijającego wzrok w pustą przestrzeń, żeby dostrzec w nim...

piątek, 21 lipca 2017

Mateusz Bajas - Dwie świątynie

Ślepy los sprawia, że drogi dwóch nieznających się mężczyzn na moment się przecinają. I to dosłownie. Zwykłe zderzenie na chodniku staje się sygnałem nadchodzących zmian w życiu obu bohaterów.

Czy sukces – zarówno w biznesie, jak i na scenie hip-hopowej – może przynieść ból i rozczarowanie?
Gdzie przebiega wątła granica między samorealizacją a samounicestwieniem?
Czy zawsze da się wyjść z najczarniejszej rzeczywistości i wziąć sprawy we własne ręce?

Dwie historie, dwa zupełnie odmienne życiorysy i sposoby patrzenia na świat. Jedno miasto – pełna kontrastów i sprzeczności współczesna Łódź.

Mateusz Bajas – ur. 18.06.1990 r. w Łodzi. Z wykształcenia turysta i rekreant. Zodiakalny bliźniak, czyli człowiek dwoisty. Miłośnik wszystkiego, co skrajne, wyraźne i charakterystyczne. Poszukiwacz paradoksów i nieścisłości, co potwierdzają jego zainteresowania. Sześciokrotny maratończyk, ze sporym zacięciem do jazdy na rowerze i pływania. Fan niełatwej literatury, do której uwielbia wypić ciekawe piwo. Włóczykij, z planem obejścia globu, choć póki co bez wielkich sukcesów na polu turystyki przez duże „Te”. Tata – domator, pragnący szczęścia kobiety i syna, i marzący o krainie wiecznie posprzątanego mieszkania. Równie mocno co spacery po klimatycznej Łodzi, uwielbia trzaskający w ognisku ogień, gdzieś w głuszy Beskidu Niskiego. A to wszystko spina niezmienna miłość do hip-hopowego werbla. 

Rzadko się zdarza, żeby przyciągnęło mnie do książki coś innego niż jej okładka. Ale w tym przypadku - nie ujmując niczego oprawie! - chodzi jednak o coś innego. Przeczytałam opis i chociaż nie byłam do końca pewna, czy ta książka trafi w mój gust, są w opisie trzy rzeczy, które sprawiły, że chciałam ją przeczytać: biznes, muzyka i - a jakże! - moja Łódź. Bałam się tylko tego, że po zachęcającym tymi elementami opisie w środku znajdę coś, co zachęcać wcale nie będzie...